Trochę o pracy magicznej…

Do napisania tego tekstu zainspirowało mnie podejście wielu ludzi, którzy próbują używać magii – a bardziej się nią bawią! Być może treść wpisu nie będzie “łaskawa” dla wielu, ale temat jest aż nazbyt poważny, aby pozwalać sobie na kompromisy!

Wiele osób chce praktykować magię! Wiele osób zdaje sobie sprawę z tego, iż magia istnieje naprawdę! Równie wiele, chce korzystać z jej dorobku, aby sprawić, iż ich życie nareszcie zacznie wyglądać tak, jak od dawna marzą. Ale…

Kiedy piszę rytuały na zamówienie moich klientów lub zamieszczam je na facebookowych grupach, stale otrzymuje zapytania typu: “A czy może być niebieska świeca, bo taką akurat mam?”… Na bogów – naprawdę?!!! Chcesz zmieniać swoje życie. Chcesz osiągać to, co dla 99% ludzi nigdy nie będzie osiągalne. Chcesz wznieść się na wyżyny egzystencji… a nie możesz / nie chcesz / nie potrafisz zastosować się do wskazówek danego rytuału?!

Chcąc praktykować magię musisz wyjść znacząco poza strefę własnego komfortu. Dzisiejszy świat oferuje nam wiele – złudzeń! Jesteśmy kontrolowani na każdym kroku. Kiedy zrobisz w jakimś miejscu zakupy, natychmiast Twój smartfon zapyta Cię, czy możesz ocenić dane miejsce. Wielki Brat wie o nas wszystko! Chcesz to zmienić. To zrozumiałe. Nie pasujesz do dzisiejszego świata – cóż… na przestrzeni wieków wiedźmy i magowie nigdy nie pasowali do świata 🙂 Możesz – nie, musisz to zaakceptować, albo porzucić ścieżkę magii. Magia i świat – to 2 sfery, które nie znają kompromisu!

Jeśli w danym rytuale są jasne i konkretne wskazówki – musisz się ich trzymać. W jakimś celu zostały tam umieszczone. Kiedy rytuał podaje np. konieczność użycia czarnej świecy – używasz czarnej. Nie jest żadnym problemem udać się do marketu i dokonać zakupu odpowiedniego koloru świec lub kupić je w sieci. Jeśli mieszkasz w głębokich lasach Bieszczad – możesz ewentualnie użyć świecy białej. W każdym innym przypadku używaj świec i ziół, które zaleca instrukcja danego rytuału. W magii nie możesz iść na “łatwiznę”! Jeśli nie zaangażujesz się prawdziwie i szczerze w prace magiczną, nie oczekuj żadnych pozytywnych rezultatów swoich działań. Zamiast tego oczekuj, że nic się nie zmieni! I nie płacz, że dane zaklęcie w Twoim przypadku nie zadziałało – nie mogło zadziałać, bo nie zaangażowałeś / zaangażowałaś się odpowiednio!

Makaron możesz zjeść łyżką albo widelcem. W skrajnych przypadkach możesz też użyć własnych rąk 😉 Ale magia, to nie jest makaron! Myśląc o niej poważnie musisz przyłożyć się do wszystkich działań z nią związanych.

Czy jeśli ubiegasz się o wymarzoną pracę i musisz założyć reprezentacyjny strój, idziesz na rozmowę kwalifikacyjną w dresach? Odpowiedź jest oczywista!

Zastanów się zatem w jaki sposób chcesz podchodzić do swojej pracy magicznej. Jeśli masz zamiar angażować się w 50 a nawet w 90% – odpuść. Dobrze Ci radzę 🙂

Pozdrawiam Cię kimkolwiek jesteś!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *