Sigil

Praktykując magię nie sposób prędzej czy później nie natrafić na pojęcie “sigil”. Pierwszy raz zostało ono zastosowane w Magii Chaosu, jednak z powodzeniem można je przenieść do dowolnej dziedziny pracy magicznej – co więcej, jest w niej niezmiernie pomocne.

Zgodnie z wyjaśnieniami w Wikipedii (z którymi zgadzam się w 100%) sigil to symbol stworzony dla specyficznego celu, magicznego życzenia. Jest to symboliczna reprezentacja rezultatu pożądanego przez maga czy dowolną osobę wykonującą działanie magiczne. Termin sigil pochodzi od łacińskiego “sigillum” i oznacza “małą figurę”, “rzeźbę na pieczęci” lub “pieczęć” (osobiście za najbardziej trafne uważam pierwsze i ostatnie tłumaczenie).

Teoria sygila (ale również praktyka, potwierdzona min. moim osobistym doświadczeniem) opiera się na założeniu, że jeśli pewne głęboko zakorzenione w podświadomości fakty mogą wywierać wpływ na nasze działania, to można wykorzystać ten fakt w odwrotny sposób. Wystarczy “wprowadzić” do podświadomości pewien symbol (sigil), uprzednio nadając mu właściwe znaczenie.

Sztuka tworzenia sigila nie jest wcale specjalnie trudna, choć mogłaby się taka wydawać na pierwszy rzut oka. Symbol można stworzyć odnosząc się do dowolnej dziedziny życia. Poniżej podam przykład stworzenia sigila na pomyślność finansową oraz przekaże instrukcję, jak właściwie go “naładować” i co z nim zrobić na sam koniec.

Najprostszą formą tworzenia sigili jest zapis naszej woli. Coś w stylu “oświadczenia woli”, co jest nam wszystkim doskonale znane z pracy magicznej (w końcu prawie wszystkie inwokacje rytualne kończą się lub zaczynają słowami – taka jest moja wola / tak niechaj się stanie).

Przykład takiego oświadczenia woli, będący podstawą stworzenia sigila na pomyślność może wyglądać następująco:

“Zarabiam wystarczająco dużo pieniędzy, które płyną do mnie strumieniami”.

Ważne jest, aby formułując zdanie użyć czasu teraźniejszego, dokonanego – z treści zdania musi płynąć moc (żadne” chciałbym / chciałabym zarabiać tyle, a tyle, itp nie może mieć tutaj zastosowania!).

Następnie z zapisanego powyżej zdania usuwamy wszystkie, powtarzające się litery. Powstanie ciąg znaków, które w zasadzie pozbawione są jakiegokolwiek sensu, ale – właśnie o to chodzi!

W tym miejscu musimy zdecydować się, co z powstałego ciągu liter utworzymy. Są na to dwie szkoły. Pierwsza sugeruje, aby z liter stworzyć dowolny obraz / kształt – oczywiście litery można obracać, nie trzeba zachowywać ich pierwotnej kolejności a w zasadzie dobrze jest poddać się prowadzeniu podświadomości. Szkoła druga natomiast radzi, aby z powstałego ciągu znaków ułożyć (tutaj również nie należy trzymać się kolejności pierwotnej liter) swego rodzaju mantrę. Osobiście korzystam z modelu szkoły pierwszej i w sposób graficzny tworzę sygil na konkretną okazję czy zapotrzebowanie. Jednak wybór w tej materii zależy wyłącznie od Ciebie – zrób tak, jak jest Ci wygodniej, jak czujesz, itp.

Kiedy masz już stworzony Twój własny sigil na daną okoliczność, pozostaje Ci jeszcze “naładować” go odpowiednią energią. W tym celu wpatruj się w swój symbol i wizualizuj najmocniej, jak jest to możliwe efekt, który symbolizuje wykonana właśnie pieczęć. Musisz się do tego bardzo przyłożyć gdyż ten etap jest zasadniczo najważniejszy w całym procesie tworzenia sygili. Dosłownie “instalujesz” pieczęć, powołując ją do życia, więc tutaj nie może być żadnych kompromisów.

Sygile możesz tworzyć na praktycznie każdą okazję. Lepszą pracę, dobre zdrowie, miłość, pożądanie, finanse, etc. Niektórzy zalecają, aby pieczęć po “naładowaniu” zniszczyć jednak ja osobiście nigdy tego nie robię. Zamiast niszczyć własną pracę, kataloguje stworzone pieczęci w mojej Księdze cieni, dzięki czemu zawsze mam do nich dostęp i mogę na przestrzeni czasu zaobserwować, w jaki sposób ewoluują moje pragnienia.

Na sam koniec jeszcze jedna, niezmiernie ważna uwaga! Po naładowaniu sigila (zniszcz go lub nie) – zapomnij o wykonanym działaniu! Nie oczekuj żadnych rezultatów – zwyczajnie ustal, że zrobiłeś / zrobiłaś swoje i niech się dzieje! Nie myśl o tym więcej (dlatego katalogując swoje sigile umieszczam je w osobnej “sekcji” mojej Księgi cieni, do której prawie nie zaglądam).

Zachęcam Cię serdecznie do sporządzenia swojego pierwszego siliga i zastosowania się do wskazówek z dzisiejszego wpisu. Zobaczysz jak szybko i nieoczekiwanie pożądane rezultaty się zmaterializują w świecie rzeczywistym!

Pozdrawiam Cię kimkolwiek jesteś.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *